Koronawirus okiem psychologa społecznego. Co się dzieje w głowach ludzi?

Gdy niepewność zaczyna szczególnie doskwierać, niektórzy starają się ją zredukować, pokładając wiarę w teorie spiskowe. „Podsycanie poczucia braku kontroli, nierzadko przez media lub w ramach rozgrywek politycznych, może w ekstremalnym wydaniu prowadzić do dużo gorszych skutków niż niejeden wirus” – pisze dr Marta Marchlewska z Instytutu Psychologii PAN. Zapraszamy do zapoznania się z jej artykułem.

Adnotacja_2020-03-12_130142.jpg

Koronawirus SARS-CoV-2 z dnia na dzień wzbudza poczucie zagrożenia wśród mieszkańców kolejnych państw świata. Szef Światowej Organizacji Zdrowia ogłasza pandemię. Media minuta po minucie donoszą o kolejnych przypadkach zachorowań w naszym kraju. Polski rząd decyduje się na zamknięcie żłobków, przedszkoli, szkół i uczelni. Zamyka także teatry, kina, opery i inne placówki kultury. Władze apelują o unikanie publicznych zgromadzeń. Co w tym czasie dzieje się w głowach Polaków?

Odzyskać poczucie bezpieczeństwa

Poczucie psychologicznego zagrożenia sprawia, że staramy się przejąć kontrolę nad sytuacją. Można to robić na wiele sposobów: intensywnie dbając o higienę, gromadząc zapasy, zwracając szczególną uwagę na stan zdrowia własny oraz otaczających nas ludzi.

Poczucie niepewności związane z koronawirusem wydaje się także prowadzić do zjawisk destrukcyjnych – doskonale znanych z badań psychologów społecznych i politycznych. Przykłady? W internecie panuje chaos informacyjny i epidemia fake newsów. Nie brakuje również teorii spiskowych, proponujących alternatywne wyjaśnienia przyczyn epidemii. Dlaczego wirus tak szybko się rozprzestrzenia? Czy lek na koronawirusa nie jest przez kogoś ukrywany? Czy jesteśmy informowani o rzeczywistej sytuacji w kraju? Na te i inne pytania znajdziemy w sieci mnóstwo spekulacji. Choć rzadko poparte jakimikolwiek dowodami, niosą one za sobą ogromny ładunek emocjonalny i często prowadzą do poszukiwania grup, które próbuje się winić o zaistniałe okoliczności.

Kto sięga po spiskowe teorie

Wyniki badań, które przeprowadziłyśmy wspólnie z prof. Małgorzatą Kossowską (Uniwersytet Jagielloński) oraz dr Aleksandrą Cichocką (University of Kent) w 2018 r. pokazały, że osoby z wysoką potrzebą tzw. domknięcia poznawczego (czyli nietolerujące wieloznaczności) są szczególnie skłonne chwytać się spiskowych wyjaśnień w obliczu zagrożenia poczuciem niepewności.

Innymi słowy, gdy niepewność zaczyna szczególnie doskwierać, niektórzy starają się ją zredukować, pokładając wiarę w teorie spiskowe – historie dostarczające jasnych (choć niekoniecznie prawdziwych) odpowiedzi na zagadkowe pytania. Historie te mają w zwyczaju obwiniać pewną grupę osób o potajemne sterowanie światem, wymierzone przeciwko grupie własnej. Namierzenie rzekomych sprawców negatywnych wydarzeń i skierowanie wrogości w ich kierunku stanowi próbę poradzenia sobie z niepewnością i stresem. W praktyce prowadzi to często do dyskryminowania członków grup obcych, odwracając uwagę od sedna problemu.    

Kolektywny narcyzm

Inne nasze projekty (również prowadzone we współpracy z Laboratorium Psychologii Politycznej University of Kent) dowiodły, że utrata poczucia kontroli sprzyja defensywnej identyfikacji grupowej (kolektywnemu narcyzmowi). Identyfikacja ta łączy się zaś z negatywnymi skutkami – zarówno na poziomie grupowym (np. wrogością wobec obcych), jak i indywidualnym (np. negatywną emocjonalnością i obniżonym poczuciem dobrostanu – jak pokazują badania zespołu prof. Agnieszki Golec de Zavala; Goldsmiths, University of London).

Wyniki naszych badań wykazały jednoznacznie, że u podstaw bezpiecznej identyfikacji grupowej – sprawiającej, że pragniemy działać konstruktywnie, angażując indywidualny wysiłek dla dobra innych – leży wysokie poczucie kontroli, nie zaś niepewność, czy – mówiąc kolokwialnie – panika.   

Walka z koronawirusem poprzez dokładne realizowanie wskazań Światowej Organizacji  Zdrowia jest sprawą kluczową. Nie należy jednak zapominać o jej psychologicznym wymiarze. Podsycanie poczucia niepewności i braku kontroli (nierzadko przez media lub w ramach rozgrywek politycznych) może w ekstremalnym wydaniu prowadzić do dużo gorszych skutków niż niejeden wirus.

O autorce artykułu

Tekst przygotowała dr Marta Marchlewska. Badaczka jest związana z Instytutem Psychologii PAN, gdzie kieruje Laboratorium Poznania Politycznego. Zajmuje się psychologią społeczną i polityczną. Specjalizuje się w ilościowej analizie danych i psychometrii.

W swoich projektach dr Marta Marchlewska koncentruje się na funkcjach, jakie różne formy psychologicznego zagrożenia pełnią w sposobie postrzegania świata politycznego. Szczególną uwagę poświęca zmiennym osobowościowym: samoocenie, narcyzmowi, sposobom identyfikacji z grupą własną, łącząc je z preferencjami politycznymi: poparciem dla demokracji, polityki populistycznej, czy wiarą w teorie spiskowe dotyczące świata politycznego.

Zdjęcie: Koronawirus SARS-CoV-2 widziany pod mikroskopem elektronowym. Źródło: NIAID / CC BY 2.0

Czytaj więcej:

·         Koronawirus SARS-CoV-2 i choroba COVID-19. Co musisz wiedzieć?
·         Koronawirus: zalecenia immunologów
·         Koronawirus a wirus grypy