Memy pomagają w ratowaniu zagrożonych gatunków

Dzięki spontanicznej twórczości internautów nosacz sundajski zyskał w Polsce rzesze wielbicieli. Efekt? Liczne wpłaty na ratowanie charakterystycznych małp z Borneo. Fenomen opisali naukowcy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN oraz Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN.

Małpa z charakterystyczny długim nosem. Zwierzę siedzi na drzewie

Nosacz stał się rozpoznawalny wcale nie dzięki organizacjom pozarządowym, ale dzięki śmiesznym obrazkom z internetu. W memach wciąż powraca jako „typowy Janusz”, czyli stereotypowy Polak: kłótliwy, wiecznie niezadowolony, donoszący na sąsiada.

Okazuje się, że dzięki radosnej twórczości internautów Polacy zainteresowali się długonosymi zwierzętami i zwyczajnie je polubili. Wraz z liczbą fanów nosaczy rosła popularność innych małp – rokselan i uakari, które również pojawiały się w memach.

Pożyteczne skutki

Ludzie nie tylko chętnie „lajkowali” i udostępniali śmieszne obrazki, ale aktywnie poszukiwali informacji o nieznanych im wcześniej stworzeniach. Pojawiały się też oddolne zbiórki na ratowanie zagrożonych gatunków.

Roli memów w marketingu na rzecz ochrony przyrody przyjrzeli się naukowcy. Ich publikacja ukazała się właśnie w czasopiśmie „Conservation Biology”.

Badania pokazują, że grafiki z nosaczem cieszyły się w naszym kraju tak samo dużym zainteresowaniem, jak zdjęcia najpopularniejszych na świecie gatunków, które w tym samym czasie pojawiały się w kampaniach Greenpeace czy WWF.

Może warto zatem namawiać ludzi, aby pomagali dzikim zwierzętom nie tylko wpłacając datki, ale również tworząc memy?

Autorzy publikacji

W projekcie badawczym wzięli udział Magdalena Lenda i Piotr Skórka (Instytut Ochrony Przyrody PAN), Dawid Moroń (Instytut Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN), Błażej Mazur (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie), Piotr Tryjanowski (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu), William Sutherland (Uniwersytet w Cambridge), Erik Meijaard, Hugh Possingham i Kerrie Wilson (Uniwersytet w Queensland).

Ich artykuł po zaledwie sześciu dniach od publikacji stał się jednym z 10 najpopularniejszych w historii czasopisma „Conservation Biology” w Altmetric.

Los nosaczy

Niestety z powodu działalności człowieka nosacze są zagrożone wymarciem. Podobnie jak w przypadku orangutanów najbardziej szkodzą im wielkoobszarowe plantacje palm olejowych, pod które wycinane są lasy deszczowe, naturalne środowisko życia tych małp.

Źródło informacji: Instytut Ochrony Przyrody PAN, „Conservation Biology”

Zdjęcie: Peter Gronemann / Flickr / CC BY 4.0