Prof. Bogusław Dybaś: pamiętać o Gusen, nie tylko o Mauthausen

Prof Bogusław Dybaś pamiętać o Gusen

Gianmaria Visconti/Wikimedia Commons

Historyczna ranga obozu w Gusen nie jest wystarczająco obecna w świadomości austriackiej, a rozszerzenie nazwy miejsca pamięci do „Mauthausen-Gusen” mogłoby chociaż symbolicznie się do tego przyczynić. Prof. Bogusław Dybaś, dyrektor PAN Stacji Naukowej w Wiedniu w „Die Presse” polemizuje z dr. Kurtem Scholzem na temat nowej ustawy dotyczącej Miejsca Pamięci KZ Mauthausen.

Na mocy nowej ustawy parlamentu austriackiego Miejsce Pamięci KZ Mauthausen będzie od 1 stycznia 2017 r. nosić nazwę „Urząd Federalny - Miejsce Pamięci KZ Mauthausen” i uzyska instytucjonalną osobowość prawną. Dzięki temu instytucja ta będzie mieć większą niezależność w podejmowanych działaniach edukacyjnych, naukowych i konserwatorskich.

Strona polska, reprezentowana przez m.in. klub więźniów politycznych obozów koncentracyjnych Mauthausen-Gusen, Ambasadę Polską w Wiedniu oraz przedstawicieli instytucji zaangażowanych w utrzymywanie pamięci o byłych nazistowskich obozach koncentracyjnych, wystąpiła od 2015 r. wielokrotnie z prośbą, aby nazwę miejsca pamięci rozszerzyć do „Mauthausen-Gusen”. Obóz koncentracyjny w Gusen był bliźniaczym obozem Mauthausen, na początku wojny od niego większym. Ma on szczególne znaczenie dla Polaków, którzy stanowili w nim naliczniejszą grupę narodowościową wśród więźniów. Ponadto w trzech obozach w Gusen miała miejsce w ramach tzw. „Inteligenzaktion” – zagłada inteligencji polskiej. Miejsce to pozostaje do dzisiaj w cieniu Mauthausen i jak na jego historyczne znaczenie jest stosunkowo mało oznaczone, konserwowane i upamiętniane. Wiele dawnych budynków i miejsc obozowych stanowi własność prywatną i często w wyniku renowacji zostaje uszkodzonych lub zupełnie zniszczonych. Również w tej sprawie strona polska szybko reagowała. Przyczyny tego stanu rzeczy należy doszukiwać się nie tyle w aktualnie złej woli strony austriackiej, która wkłada sporo wysiłku i nakładów finansowych w utrzymywanie miejsca pamięci w byłym obozie w Mauthausen, ile w dziedzictwie przeszłości, specyfice historycznego rozwoju Austrii po drugiej wojnie światowej oraz w odmiennej kulturze pamięci historycznej.

Debata na temat tej sprawy pojawiła się również w austriackich mediach. W odpowiedzi na stanowisko strony polskiej, dr Kurt Scholz, przewodniczący Zukunftsfond Republiki Austrii, umieścił 28 czerwca w jednym z najbardziej wpływowych i opiniotwórczych dzienników austriackich „Die Presse” komentarz na temat tej sytuacji, w której wyraził m.in. zdziwienie i rozczarowanie ostrą krytyką Austrii oraz mówieniem o „niszczeniu miejsca pamięci”. Zwrócił on uwagę na starania Austrii i ponoszone przez nią nakłady finansowe na utrzymywanie miejsc pamięci w dawnych hitlerowskich obozach koncentracyjnych.

W odpowiedzi na tę wypowiedź dyrektor PAN Stacji Naukowej w Wiedniu, prof. Bogusław Dybaś, opublikował 5 lipca w tym samym dzienniku analizę sytuacji wyjaśniającą i broniącą polskiego stanowiska. Podkreślił on, że z każdej krytyki – nawet tej, z którą się nie zgadzamy – należy wyciągnąć wnioski. Potwierdził wysiłki strony austriackiej, dodał jednak, że identyczne starania podejmuje strona polska, ponieważ państwa, na których terenach znajdują się byłe nazistowskie obozy koncentracyjne, stają się z definicji ich „kustoszam”’. Dodał również, że historyczna ranga obozu w Gusen nie jest wystarczająco obecna w świadomości austriackiej – co prowadzi do wielu niepotrzebnych nieporozumień – a rozszerzenie nazwy miejsca pamięci do „Mauthausen-Gusen” mogłoby chociaż symbolicznie się do tego przyczynić. Ustawa dot. Miejsca Pamięci Mauthausen została uchwalona w dniu 7 lipca, polskie postulaty odnośnie do nazwy nowej instytucji nie zostały w niej uwzględnione, aczkolwiek w treści ustawy podkreślona została szczególna rola KZ Gusen i działającego na jego miejscu miejsca pamięci. Z kolei dyskusja między Kurtem Scholzem a Bogusławem Dybasiem wywołała dalszą dyskusję na łamach dziennika „Die Presse”.