Pionierki nauki w Polsce

Józefa Joteyko, Helena Willman-Grabowska i Zofia Daszyńska-Golińska – to obok Marii Skłodowskiej-Curie pierwsze naukowczynie w Polsce. Dr Iwona Dadej z Instytutu Historii PAN w Warszawie oraz Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie opowiada o zapomnianych badaczkach.

Kim były, poza Marią Skłodowską-Curie, pionierki nauki w Polsce?

Na wstępie krótka uwaga: rozmawiamy wiosną 2021 roku, a co roku wczesną wiosną w kilkutygodniowych odstępach obchodzone są dwa święta, które związane są z tematem naszej rozmowy. Po pierwsze – całkiem niedawno ustanowione przez ONZ i UNESCO święto nazwane jako „Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w Nauce”, obchodzone rokrocznie 11 lutego. Ten dzień ma służyć wspominaniu i świętowaniu wkładu (zapomnianych nierzadko) badaczek, pionierek nauki z przeszłości i współcześnie. Po drugie, doskonale już znana data 8 marca i wraz z marcowymi obchodami Dnia Kobiet ponad stuletnia tradycja przypominania i upominania się o prawa kobiet, w tym także prawa kobiet nauki.

Jako historyczka zajmująca się historią nauki i historią kobiet chciałabym, żeby zainteresowanie tymi tematami trwało cały rok i przełożyło się rzecz jasna na dobre badania naukowe nad historią nauki w perspektywie płci, obecnością kobiet w strukturach nauki.

W polskim kontekście postać Marii Skłodowskiej-Curie jest doskonale znana, jej dokonania naukowe opracowane, ona sama jest nierzadko listkiem figowym przykrywającym mizerię dotychczasowych badań nad historią nauki w perspektywie płci oraz historią kobiet w nauce, a także brak naukowych biografii badaczek i pionierek nauki.

Chętnie zapominamy bowiem, że oprócz tej badaczki światowego formatu jest jeszcze wcale niemała grupa kobiet, które odważyły się iść wyboistą drogą pracy naukowej. Ja je nawet nazwałabym „pokoleniem MSC”, bo były rówieśniczkami Skłodowskiej-Curie, dzieliły generacyjne doświadczenie wykluczania ich z nauki oraz trudnej walki o uznanie, a samą Marię Skłodowską-Curie podziwiały za dokonania i za autorytet, jaki miała w środowisku naukowym, za postawę obywatelską oraz służbę ludzkości i światowemu pokojowi.

Wymienię tylko trzy postacie, które są częścią całego pokolenia pionierek nauki.

Józefa Joteyko (1866-1928), która w Brukseli kierowała instytutem badawczym zajmującym się fizjologią pracy, zjawiskiem zmęczenia, psychologią eksperymentalną. Po zakończeniu I wojny światowej zrezygnowała z prestiżowych stanowisk w Brukseli i przeniosła się do Warszawy, gdzie zajęła się również współtworzeniem psychologii pedagogicznej, pedagogiki pracy. Wkład Joteyko pozostaje znany nielicznej garstce badaczy, a przecież była ona dla swoich współczesnych przykładem Polki, która odniosła wielki sukces zagranicą oraz była stawiana za wzór do naśladowania dla młodszych adeptek nauki.

Fot_1__Jozefa_Joteyko.jpg

Józefa Joteyko

Helena Willman-Grabowska (1870-1957), która była językoznawczynią, badającą kilkanaście języków tak europejskich, jak i orientalnych, jak np. sanskryt. Była także badaczką z Polski, której dzięki swojej pracy i zacięciu naukowemu udało się uzyskać profesurę z sanskrytu – najpierw w Paryżu, a po powrocie do Polski i długich staraniach także profesurę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ona również, jak i Curie czy Joteyko, została najpierw doceniona zagranicą.

Zofia Daszyńska-Golińska (1866-1934) i jej pisma naukowe oraz popularyzatorskie obecnie budzą zainteresowanie. Sama Daszyńska-Golińska jako historyczka zajmowała się statystyką, demografią i historią gospodarczą, w II RP wykładała w Wolnej Wszechnicy Polskiej i była parlamentarzystką. Jej szerokie zainteresowania badawcze determinowane były niewątpliwie zaangażowaniem obywatelskim i politycznym na rzecz sprawiedliwego społeczeństwa. Śmiało można ją uznać za „public intellectual”, która z racji swojego doświadczenia naukowego zabierała głos na ważne tematy społeczne i polityczne przed 1914 rokiem oraz w okresie międzywojennym.

W jakich dziedzinach Polki w I połowie XX wieku miały szansę na pracę naukową oraz na uznanie ich wkładu pracy?

Pierwsze badaczki miały zdecydowanie trudniejszy start niż ich koledzy. Były pod ciągłym obstrzałem opinii publicznej i były ciągle konfrontowane z wyobrażeniami na temat roli kobiet w społeczeństwie. A w tych wyobrażeniach zupełnie nie było miejsca na intelektualną pracę, badania naukowe, eksperymenty w laboratoriach czy występy w salach wykładowych. Nie miały też większych szans na prestiżowe stanowiska w strukturach naukowych. Mimo tego jest cały szereg badaczek, które z fascynacji nauką podjęły się tego trudnego zadania bycia pionierkami. Wbrew otaczającej je rzeczywistości robiły swoje, pracowały w nauce, dla nauki, dla postępu, dla ludzkości. Szansą dla niektórych z nich okazały się „nowe” dziedziny badawcze.

Należy do nich bakteriologia, do rozwoju której walnie przyczyniły się pierwsze badaczki. Tu chcę wymienić między innymi Helenę Sparrow-Germę (1891-1970) i Stanisławę Adamowiczową (1888-1965), które były zaangażowane w zwalczanie epidemii, szczepienia ochronne, ale i politykę „public health”. Obydwie również zdobyły międzynarodowy rozgłos: jako ekspertki od epidemii oraz za zaangażowanie na rzecz kobiet w nauce.

Fot_2_Hélène_Sparrow-Germa.jpg

Helena Sparrow-Germa

Z kolei w antropologii koniecznie należy wymienić przynajmniej nazwiska Marii Czaplickiej (1886-1921) oraz Cezarii Baudouin de Courtenay Ehrenkreutz Jędrzejewiczowej (1885-1967) z ich pionierskimi badaniami i formatem intelektualnym oraz międzynarodowymi umiejscowieniami (Czaplicka była pracownicą naukową, docentką w Oxfordzie).

Dodajmy do tego pierwszą profesurę w naukach ścisłych dla badaczki – Alicji Dorabialskiej (1897-1975), która nota bene terminowała w laboratorium Marii Skłodowskiej-Curie w Paryżu w latach 20. i zajmowała się chemią fizyczną, a w latach 30. została pierwszą kobietą na stanowisku profesorskim na Politechnice Lwowskiej.

Udział kobiet w strukturach naukowych długo nie był możliwy. W I połowie XX wieku, mimo istnienia PAU oraz szeregu organizacji zrzeszających naukowców poszczególnych dziedzin, widoczność kobiet w tych gremiach była niewielka, żeby nie powiedzieć żadna. Dlatego też akademiczki z różnych krajów, żeby walczyć o uznanie w strukturach i murach „scientific community”, stworzyły własną sieć organizacji zawodowych na zasadach federacyjnych, których emanacją była International Federation of University Women (IFUW). Należało do niej Polskie Stowarzyszenie Kobiet z Wyższym Wyksztalceniem (PSKzWW). Wspominana już Stanisława Adamowiczowa była ważną postacią w zarządzie głównym światowej federacji. II wojna światowa unicestwiła tę pięknie rozwijającą się ideę dyplomacji naukowej i wymiany naukowej kobiet ze wszystkich krajów i kontynentów.

Fot_3_IFUW_Kongres_Akademiczek_w_Krakowie_sierpien_1936.jpg

Kongres International Federation of University Women w Krakowie, 1936 r.

Kim były pierwsze kobiety związane zawodowo z PAN?

To jest dobre, ale zarazem trudne pytanie. Myślę, że powinno stać się dezyderatem badawczym na kolejne lata: rzetelna i krytyczna monografia na temat relacji płci i porządku płci w strukturach PAN w jej historii.

W pierwotnym składzie PAN, w chwili jej powołania znalazły się trzy profesorki przy 145 profesorach. I taki procentowy udział kobiet w strukturach PAN nie podlegał rewolucyjnym zmianom.

Jednak chciałabym wspomnieć o przynajmniej dwóch kobietach, które weszły w skład formującej się organizacji naukowej. Wybrałam dwie zupełnie różne dziedziny: astronomię i historię. Obie badaczki wykształcone w II RP, zdobyły habilitację jeszcze przed wojną, zaś w nowej rzeczywistości lat 50. i późniejszych wniosły niezaprzeczalny wkład w rozwój swoich dyscyplin.

Wilhelmina Iwanowska (1905-1999), absolwentka i habilitantka Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie po 1945 roku zakładała Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i była uznaną w świecie astrofizyczką.

Natalia Gąsiorowska-Grabowska (1881-1964) z kolei swoje życie zawodowe związała z Warszawą, gdzie na tamtejszym uniwersytecie uzyskała veniam legendi, a po wojnie była jego profesorką. W swoich badaniach zajmowała się historią gospodarczą, historią prawa, historią ruchu robotniczego.

Gąsiorowską i Iwanowską bezsprzecznie można nazwać pionierkami w wielu wymiarach: były jeśli nie pierwszymi, to przynajmniej jednymi z niewielu, które zdobyły habilitacje w swoim cechu zawodowym: Gąsiorowska była jedną z kilku habilitantek z zakresu historii, a Iwanowska była jedyną astrofizyczką z habilitacją. Po wojnie weszły w skład gremiów i struktur władzy w organizacji i zarządzaniu nauką, po raz kolejny przecierając koleżankom badaczkom szlaki.

Dr Iwona Dadej jest historyczką, pracownicą naukową Instytutu Historii PAN w Warszawie oraz Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Zajmuje się historią nauki, historią ruchów społecznych, historią transnarodową, komparatystyką. Obecnie pracuje nad książką o habilitacjach w II RP i porządku płci w kulturze akademickiej (projekt NCN), jest autorką monografii „Beruf und Berufung transnational. Deutsche und polnische Akademikerinnen in der Zwischenkriegszeit” (wyd. Fibre, Osnabrück 2019).