Jakość wód w Polsce

Najnowsze wyniki badań jakości wody w nadmorskich kąpieliskach i porównanie z krajami Unii Europejskiej. Problemy, z jakimi boryka się Kraina Wielkich Jezior Mazurskich i Wisła. Wskazówki, co robić na co dzień, by oszczędzać wodę, a przy tym jej nie zanieczyszczać. Raport „Gazety Wyborczej”, w którym głosu udzielili naukowcy PAN, przedstawia stan jakości wód w Polsce.

photo-1561375193-bc835f4e15dc.jpg

Fot. Marcin Jóźwiak, Unsplash.

Publikacja „Gazety Wyborczej” prezentuje czynniki zagrażające wodzie i sposoby, jak z nimi walczyć. Czytelnicy znajdą w niej mapy i statystyki na temat jakości wody w kąpieliskach w Polsce i krajach Unii Europejskiej.

Raport wodny dziennika przedstawia ponadto dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Europejskiej Agencji Środowiska, a także opinie naukowców PAN: prof. Jana Marcina Węsławskiego, biologa morskiego i dyrektora Instytutu Oceanologii PAN; dr. Sebastiana Szklarka, ekohydrologa z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN; prof. Pawła Rowińskiego, hydrologa i wiceprezesa PAN.

Organizmy chorobotwórcze, substancje toksyczne, mikroplastiki, farmaceutyki – to znajduje się wodzie

Cytowany w publikacji prof. Paweł Rowiński zauważa: „W wodzie występują wszystkie grupy organizmów chorobotwórczych, pojawiają się substancje toksyczne, wciąż dochodzi do niekontrolowanych zrzutów zanieczyszczeń. Często tych zanieczyszczeń jest też więcej, niż oczyszczanie są w stanie sobie z nimi poradzić, i wreszcie są zanieczyszczenia, których takie zakłady komunalne nie są w stanie oczyścić. Mam na myśli m.in. farmaceutyki, których jest coraz więcej, bo kupujemy coraz więcej leków, a oczyszczalnie nie były przystosowane do tego, by je z wody eliminować. Drugą kłopotliwą grupą zanieczyszczeń są mikroplastiki. Myślę, że szczególnie odczuwalny dla wodnych ekosystemów będzie czas pandemii ze względu na ilość zużywanych jednorazowych maseczek czy rękawiczek. (…) Monitoring rzek nie przewiduje badania wód na obecność farmaceutyków czy mikroplastików. O nich wiemy więcej dzięki sporadycznym, a nie systemowym badaniom naukowym. To jest temat, nad którym trzeba się pochylić nie tylko w Polsce, ale w całej Europie”.

Wyniki monitoringu wód powierzchniowych

W monitoringu diagnostycznym Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w latach 2014-2019 oceniono 4585 jcwp rzek (jcwp to jednolita część wód powierzchniowych, oddzielny zbiornik wodny, ale i pas wód przybrzeżnych), z czego najwięcej w dorzeczach Wisły i Odry. Jedynie 50 (1,09 proc.) jcwp osiągnęło stan dobry, a 4535 (98,9 proc.) – oceniono jako zły. Z kolei za lata 2014-2020 ocena 3051 jcwp rzecznych wykazała, że zły stan wód odnotowano w 99,5 proc. rzek. GIOŚ ocenił także 1044 jcwp jeziornych. Stan 120 (11,5 proc.) określono jako dobry, a 924 (88,5 proc.) jako zły.

Inspektorzy zbadali warunki fizykochemiczne, parametry biologiczne środowiska morskiego, ichtiofaunę oraz fakultatywnie mikrobiologię, warunki hydrograficzne, odpady w środowisku morskim, hałas podwodny, gatunki i siedliska morskie w Morzu Bałtyckim. Okazało się, że spływ substancji biogennych (głównie azotu i fosforu) i metali ciężkich (niklu, miedzi i cynku) do morza z roku na rok maleje. W klasyfikacji i ocenie stanu za rok 2019 poddano 19 jcwp przejściowych i przybrzeżnych, przynależnych do dorzeczy Wisły i Odry, a klasyfikację stanu ekologicznego wykonano dla 13 naturalnych jcwp. W 12 z nich odnotowano słaby lub zły stan ekologiczny, jedna osiągnęła stan umiarkowany. Żadna z obserwowanych wód przejściowych i przybrzeżnych nie osiągnęła stanu dobrego lub bardzo dobrego.

Raport Europejskiej Agencji Środowiska mówi o gorszym od dobrego stanie ekologicznym ponad połowy polskich wód powierzchniowych. Gorzej wypadają Niemcy, Węgry i Anglia. Najlepszy stan ekologiczny wód powierzchniowych mają Słowacja, Rumunia, Finlandia, Estonia oraz Szkocja.

Ty też możesz dbać o wodę

Nasze codzienne decyzje i wybory mogą polepszyć stan rzek, jezior i Bałtyku.

„Z przykrością muszę stwierdzić, że decyzje dotyczące wody, która jest naszym dobrem wspólnym, stały się decyzjami politycznymi. Obiekty hydrotechniczne urosły zaś do rangi pomników, nad którymi można przecinać wyborcze wstęgi. Co możemy robić? Wybierać mądrych polityków! Dużo zależy także od naszych wyborów konsumenckich. Ciągle bowiem kupujemy za dużo, nie myśląc o tym, jak wodochłonna jest produkcja np. odzieży czy żywności oraz o tym, w jaki sposób wyrzucanie tych rzeczy marnotrawi i zanieczyszcza wodę. Wiele złego wyrządzamy rzekom i jeziorom z głupoty lub niewiedzy. Wiele dobrego możemy zrobić tylko dzięki ciągłemu uświadamianiu ludziom problemu, a do tego niezbędne są rzetelna wiedza i edukacja” – konkluduje prof. Paweł Rowiński.

To możesz zrobić, aby dbać o wodę:

  • nie wyrzucaj śmieci do toalety,
  • zrezygnuj z jednorazowego plastiku,
  • sprzątaj po sobie (na plaży też),
  • niedopałki papierosów wyrzucaj do kosza,
  • oszczędzaj wodę,
  • korzystaj z myjni samochodowej (w przydomowym ogródku zużywa się 300-400 litrów wody, a korzystając z myjni – 60-200 litrów),
  • zrezygnuj ze szkodliwych detergentów,
  • widzisz nielegalny zrzut ścieków – reaguj,
  • angażuj się w akcje zbierania śmieci,
  • nie potrzebujesz – nie kupuj (do produkcji niemal wszystkich produktów, których używamy na co dzień, potrzebna jest woda).

Raport „Jakość wód w Polsce” na łamach „Gazety Wyborczej”