Shakespeare i wszechświat

William Shakespeare brał pod uwagę najnowsze obserwacje kosmosu prowadzone w XVI wieku, tworząc swoje dzieła – informują naukowcy, a wśród nich prof. Jarosław Włodarczyk z Instytutu Historii Nauki PAN. Do tej pory literaturoznawcy i autorzy krytycznych edycji sztuk Shakespeare’a umieszczali akcje jego dramatów w geocentrycznym kosmosie, rządzonym przez fizykę Arystotelesa. Zarzucali mu brak zainteresowania astronomią.

20211001_sha-bg2.jpg

Ilustracja: planety i gwiazdy uwolnione ze sfer niebieskich. William Gilbert, De mundo..., ok. 1600 r. Ze zbiorów Bayerische Staatsbibliothek München. Źródło zdjęć: IHN PAN, John Taylor via Wikimedia Commons

Polsko-amerykański zespół rzucił wyzwanie tradycji światowej szekspirologii. W interdyscyplinarnej pracy, która ukazała się w piśmie „Shakespeare”, naukowcy dowodzą, że pewne tropy literackie z dramatach poety ze Stratfordu świadczą o jego żywej reakcji na debaty o nowej budowie wszechświata, podejmowane w jego epoce.

Sztywne planetarne sfery kontra zmienny świat gwiazd i komet

W czasach Shakespeare’a (1564–1616) rozwijała się dyskusja na temat natury sfer niebieskich, które według arystotelesowskiej fizyki i średniowiecznej filozofii przyrody miały unosić planety i gwiazdy. W tym obszarze nie mogły zachodzić żadne gwałtowne zmiany. Tymczasem w 1572 roku rozbłysła na niebie nowa gwiazda (według dzisiejszej terminologii: supernowa), która zmieniając jasność, wydawała się zbliżać do Ziemi i oddalać od niej. Natomiast w latach 1577 i 1585 pojawiły się spektakularne komety. Z precyzyjnych obserwacji astronomicznych wynikało, że znajdują się dalej od Ziemi niż Księżyc. A jeśli tak, to musiały poruszać się pośród planet. Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby sztywne planetarne sfery istniały. Astronomowie zaczęli wątpić w ich realność. Oliwy do ognia dolała heliocentryczna teoria Mikołaja Kopernika, opublikowana w 1543 roku.

Autorzy pracy zwrócili uwagę, że powracające niemal obsesyjnie w tekstach Shakespeare’a („Gwałt na Lukrecji”, „Sen nocy letniej”, „Hamlet”, „Troilus i Kresyda”, „Antoniusz i Kleopatra”, „Opowieść zimowa”) obrazy planet i gwiazd wypadających i uwalnianych ze swoich sfer są tropem doskonale współbrzmiącym z kosmologicznymi dyskusjami epoki i z przekonaniami czołowych londyńskich astronomów.

Do uprawdopodobnienia hipotezy badacze wykorzystali nie tylko fragmenty dramatów Shakespeare’a i angielskie źródła astronomiczne, drukowane i rękopiśmienne, lecz także nowoczesne narzędzia humanistyki cyfrowej, które pozwalają śledzić pojawianie się i występowanie wybranych słów w olbrzymim elektronicznym korpusie dawnego piśmiennictwa angielskiego EEBO-TPC (blisko 125 tysięcy tekstów). Na podstawie tych ostatnich badań udało się ustalić, że Shakespeare prawdopodobnie stworzył dwa neologizmy, obrazujące rozstanie się ciała niebieskiego ze sferą („disorb”, „unsphere”). Słowa te weszły później do użycia w języku angielskim, wykorzystał je w swojej poezji m.in. John Milton.

Shakespeare i nowe wizje wszechświata

Ustalenia te zmuszają do rewizji tradycyjnych poglądów, według których Shakespeare był traktowany jako wychowanek tradycyjnego szkolnictwa, zakorzenionego w średniowiecznym obrazie świata, skupiony na sprawach ludzkich, a obojętny wobec nowych wizji wszechświata. Poglądy te wciąż jeszcze znajdują odbicie w aparacie krytycznym kanonicznych wydań dramatów Shakespeare’a w renomowanych seriach Arden, Cambridge czy Oxford.

Autorami artykułu są prof. Anna Cetera-Włodarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Jonathan Hope z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie oraz prof. Jarosław Włodarczyk z Instytutu Historii Nauki PAN w Warszawie.

Artykuł „Unsphered, Disorbed, Decentred: Shakespeare’s Astronomical Imagination” ukazał się w czasopiśmie “Shakespeare”, wydawanym pod egidą Brytyjskiego Towarzystwa Szekspirologicznego. W formule wolnego dostępu można go przeczytać pod tym linkiem.

Oprac. na podstawie informacji prof. Jarosława Włodarczyka z IHN PAN