Dlaczego boimy się robotów przypominających ludzi?

Rozwój badań nad sztuczną inteligencją może wywoływać skrajne emocje. Z jednej strony fascynuje, z drugiej – może niepokoić. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiada dr Aleksandra Przegalinska z Akademii Leona Koźmińskiego w magazynie PAN „Academia”.

Uśmiechnięta Aleksandra Przegalinska w płaszczu, w tle graffiti

Academia: Czym właściwie jest sztuczna inteligencja (SI)?

Aleksandra Przegalinska: Niektórzy mówią, że w SI chodzi o to, żeby symulować aktywności mentalne człowieka. Nie mogę się z tym zgodzić. Symulacja zakłada, że udajemy, że coś jest, a tak naprawdę tego nie ma. SI to dziedzina, w której staramy się tworzyć sztuczne systemy, będące w stanie przejawiać aktywność zbliżoną człowiekowi. Oznacza to, że będą one wykazywać się inteligencją, adaptować i skutecznie działać w zmieniającym się świecie.

Czy celem robotyków jest zastąpienie człowieka?

Absolutnie nie. Robotycy chcą zrozumieć funkcje psychomotoryczne człowieka i dobrze je odtwarzać. Na przykład bionika zajmuje się tworzeniem sztucznych kończyn, które będą współgrały z ludzkim ciałem. Ich celem w ogóle nie jest zastępowanie człowieka, tylko lepsze go zrozumienie. A jeśli już zastępowanie, to w tych funkcjach, których on nie chce wypełniać. Bo dlaczego ludzie w XXI wieku mają nosić ciężkie paczki i łamać sobie kręgosłupy, skoro ewidentnie nie są do tego przystosowani? Lepiej stworzyć robota Atlas z Boston Dynamics [czołowa amerykańska firma, specjalizująca się w inżynierii i robotyce – przyp. red.], który będzie za nich tę paczkę dźwigał i przenosił ją tam, gdzie chcą. Nie chodzi o to, żeby zastąpić człowieka. Chodzi tylko o wskazanie, gdzie systemy SI mogą wesprzeć inteligencję naturalną.

Z czego więc wynika widoczny strach przed tym, że maszyny przejmą władzę nad światem?

Chociażby z tego, że ludzie boją się systemów, które ich przypominają. Konstrukcja systemu SI, która wygląda jak robot jest znacznie mniej przerażająca niż taka, która wygląda jak człowiek. Proszę pomyśleć o robocie Sofii. Jeśli jest system, który nie jest człowiekiem, a demonstruje jakieś ludzkie cechy, na ogół w sposób nie do końca udany, to takie antropomorficzne systemy budzą spory lęk u ludzi. Ludzie nie wiedzą jak je sklasyfikować, co to właściwie jest, a muszą się z nimi konfrontować. Zadają sobie pytanie, czy to żyje, czy nie żyje. I to wprowadza ich w stan wysokiej konfuzji.

Całą rozmowę można przeczytać w numerze „Symulacje” magazynu PAN „Academia”.

Zdjęcie: archiwum prywatne Aleksandry Przegalinskiej