Upały zabijają. Wpływ globalnego ocieplenia na liczbę zgonów

Na przykładzie chińskich miast naukowcy wyliczyli, jak zmiany klimatu i wzrost temperatury wpływają na śmiertelność ludzi. Wyniki ukazały się właśnie w prestiżowym magazynie „Nature Communications”. Współautorem artykułu jest prof. Zbigniew Kundzewicz, klimatolog z Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN w Poznaniu.

Słońce silnie operujące

Zmiany klimatu dotyczą każdego z nas. Fale upałów już dziś zabijają wielu ludzi, a liczba ofiar będzie rosła wraz z postępującym globalnym ociepleniem.

Naukowcy przyjrzeli się chińskim miastom (mieszka w nich ponad 830 mln osób). Obliczyli, że z powodu upałów w latach 1986-2005 umierały tam rocznie 32 osoby na milion mieszkańców.

Jeśli temperatura globalna wzrośnie o 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do temperatury z czasów przedprzemysłowych, współczynnik ten podskoczy do 48-67 osób na milion mieszkańców.

Natomiast jeśli średnia temperatura wzrośnie aż o 2 stopnie Celsjusza, umierać będzie co roku 59-81 osób na milion mieszkańców.

Szczegółowe prognozy i źródła są dostępne na stronie „Nature Communications”.

Śmiertelne żniwo upałów w Polsce

Wysoka temperatura jest – z czego mało kto zdaje sobie sprawę – głównym zjawiskiem naturalnym, które zabija w Polsce. Potwierdzają to niedawne badania Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN.

Wynika z nich, że w latach, gdy fale upałów były szczególnie dotkliwe, w 10 największych miastach w Polsce zanotowano ponad tysiąc dodatkowych zgonów, w Europie w 2003 roku – 70 tysięcy.

Wpływ miały na to dwa czynniki, czyli wysoka temperatura powietrza oraz tzw. efekt miejskiej wyspy cieplnej (nagrzane słońcem chodniki, dachy i ulice oddają ciepło w nocy).

Normalnie w Polsce na okres letni przypada minimum zgonów (najwięcej ludzi umiera zimą). Jeśli jednak pojawiają się rekordowo wysokie temperatury, to sytuacja drastycznie się zmienia.

Temat ten przybliżał niedawno prof. Zbigniew Kundzewicza w wywiadzie dla specjalnego wydania magazynu PAN „Academia” (nr 1/6/2019).

Źródło informacji: Nature Communications